\"\"

Calais - ratusz w centrum miasta

Natacha Bouchart pełniąca funkcję burmistrza Calais poprosiła francuski rząd o przysłanie wojska, które miałoby pomóc w utrzymaniu porządku w związku z gwałtownie wzrastającą liczbą imigrantów koczujących w okolicach portu. Liczba imigrantów przebywających na terenie obozu zwanego "Dżunglą" tylko w ciągu trzech ostatnich tygodni podwoiła się i obecnie wynosi już 6000 osób! Uchodźcy mieszkają w namiotach lub też w prowizorycznych szopach zbudowanych samodzielnie ze znalezionych w okolicy materiałów.

Celem imigrantów przybywających do Calais jest przedostanie się na teren Wysp Brytyjskich, a sposobem na pokonanie kanału La Manche są włamania do ciężarówek lub też piesze pokonanie ponad 50-kilometrowego tunelu kolejowego. W sobotę grupa imigrantów zniszczyła ogrodzenie okalające port, a 50 uchodźców wtargnęło nawet na jeden z promów należących do P&O Ferries. W wyniku zaistniałej sytuacji port był zamknięty przez około 2 godziny, a odprawy promów realizowane były z opóźnieniem. Mieszkańcy Calais są zdania, że dalsze nazywanie "Dżungli" stworzonej przez imigrantów "obozowiskiem" nie ma sensu, a teren przez nich okupowany powinien być nazywany "miastem", które rządzi się własnymi prawami. Miejscowe służby oraz policja nie są w stanie poradzić sobie z setkami imigrantów atakującymi kierowców ciężarówek, a jedynym rozwiązaniem według władz regionu jest uzyskanie pomocy ze strony francuskiej armii.